Pirania
Pirania to istota, która przeszła w schronisku jedną z największych przemian. Była dzikim kotem, gdy po raz pierwszy pojawiła się na terenie schroniska prosząc o jedzenie. Jej imię wzięło się ze sposobu w jaki jadła - brała ogromne kęsy szybkimi, spłoszonymi ruchami. Bała się ludzi, uciekała przy ich najmniejszym ruchu, a każdy dźwięk był dla niej alarmem.
Jednak od początku gdzieś głęboko w niej była potrzeba zaufania człowiekowi. Ten proces trwał latami, postępy robiła malutkimi kroczkami. Jednak mimo obaw i strachu godzinami siedziała patrząc przez okno do pomieszczenia, gdzie zawsze było mnóstwo ludzi. Każdy w schronisku przyzwyczaił się, że Pirania zawsze obserwuje, ale nigdy nie chce wejść do środka i ucieka, gdy ktoś podchodzi zbyt blisko. Ciężko było nie zauważyć, że Pirania chce zaufać, po prostu bardzo się tego boi.
Nie potrafiłam tego tak zostawić i godzinami siedziałam nieopodal niej mówiąc do niej czule, nie wykonując gwałtownych ruchów i wyciągając dłoń, by mogła do niej podejść, gdy tylko się odważy. I tak, pomału Pirania zaczęła mi ufać. Na początku podchodziła do dłoni po pojedyncze głaski by potem uciec. Potem zostawała przy wyciągniętej ręce prosząc się o mnóstwo dotyku. Aż któregoś dnia wręcz przypadkowo weszła na kolana, by zaraz zorientować się co zrobiła i uciec.
Inni także próbowali pokazać jej, że nic jej nie grozi, że jest bezpieczna. Wszystkie te godziny oswajania Pirani opłaciły się. Dziś to najbardziej kochająca ludzki dotyk kotka w schronisku. Wchodzi na kolana od razu, gdy tylko się usiądzie, ociera się o twarz, czule liże ręce, cały czas nie przestając mruczeć.
Okazało się, że jej imię ma także drugie dno, bo gdy jest jej bardzo przyjemnie potrafi lekko podgryzać w palce. Gdy przyjeżdżamy do schroniska często nie odstępuje nas na krok i odwiedza z nami inne zwierzęta. Biegając za nami wydaje z siebie dostojnie mruknięcia w formie vibrato. Jest biała jak śnieg, z paroma czarnymi plamami i na przekór uwielbia tarzać się w ciemnej ziemi i piachu. Zadziwiająco koniec końców zawsze wraca do swojej nieskazitelnej bieli.
Uwielbia otwartą przestrzeń i świeże powietrze – myślę, że kojarzy jej się to z dawnym poczuciem bezpieczeństwa. W końcu wtedy czuła się stosunkowo bezpiecznie wyłącznie, gdy miała gdzie uciec. Jej historia pokazuje, że czasem wystarczy mieć w sobie wiele cierpliwości i empatii oraz poświęcić trochę czasu, by czyjeś życie mogło diametralnie się zmienić i nagle być pełne miłości.
-Jola
Ulubiony smaczek: szyneczka z Twojej kanapki
Najlepsze drapańsko: po polisiach
Potrzebuję 200zł miesięcznie aby przeżyć
Proszę, adoptuj mnie!
Jeżeli nie możesz zapewnić mi wszystkiego co potrzebuję,
dorzuć się do mojego utrzymania w dowolnej kwocie.
Każdy kto zdecyduje się na co-miesięczną wpłatę zostaje oficjalnym rodzicem adopcyjnym Ktosia i otrzymuje:
Certyfikat Adopcji w wersji cyfrowej*
Cykliczne aktualizacje o swoim podopiecznym
Zaproszenie na Zlot Ktosiowych Rodziców
Miłość i wdzięczność Ktosia
Dziękujemy za Twoją Pomoc!
*wersję fizyczną jesteśmy w stanie zapewnić przy wpłatach powyżej 50zł
Chcę adoptować kotkę Piranię
Jak adoptować Ktosia?
1. Zapisz sobie gatunek i imię wybranego Ktosia: “kot Pirania”
2. Wypełnij ankietę adopcyjną
3. Wybierz metodę płatności
4. Gotowe!